wady i rolnictwa ekologicznego

Widzisz posty wyszukane dla frazy: wady i rolnictwa ekologicznego




Temat: Wplyw skladnikow farb na organizm


Tu akurat się mylisz. Jest wiele projektów i kilka gotowych licencyjnych
rozwiązań dotyczących produkcji paliw z olejów roślinnych. [...]
Wystarczy zaznaczyć że już ester metylowy oleju rzepakowego  wykazuje duże
podobieństwo do oleju napędowego naftowego i może być od razu stosowany do
silników ZS . No i oczywiście nie ma siarki, nie ma aromatów, rozlane paliwo
rzepakowe ulega biodegradacji ,nie drażni rąk ,nie niszczy gumy ani


Gume zdaje sie akurat niszczy. A moze cos ciut innego - o ile dobrze
zrozumialem to nie do wszystkich pojazdow niemiecki Biodiesel sie
nadaje. Jakies uszczelki niszczyl w nieprzystosowanych .


lakierów. Nie stwarza zagrożenia pożarowego ,dobrze współpracuje z olejami
do smarowania. Ponadto jest lepsze od oleju  napędowego letniego ,dorównuje
natomiast olejowi zimowemu. Ma optymalną liczbę cetanową. Nie zawiera
żadnych związków rakotwórczych i mutagennych. No i jeszcze ratuje taki dział
gospodarki jak rolnictwo:)
Mało żeby uznać za paliwo przyszłościowe?


Zdaje sie ze malo. Ma jedna dosc istotna wade - Europa ma za mala
powierzchnie zeby starczyla na produkcje. Owszem - jak 10% kraju
przeznaczymy na uprawe rzepaku i zaspokoimy 5% zapotrzebowania to
bedzie to pewien zysk ekonomiczny, ekologiczny i spoleczny.
Ale rozwiazanie na dluzsza mete to to nie jest - trzeba cos
bardziej wydajnego.
Co prawda Rosja, Ameryki, Australia - byc moze moga wytworzyc
potrzebna ilosc rzepaku. Tylko z kolei dochodza problemy upraw
monokulturowych ..

J.





Temat: jutro w Gdańsku protest przeciw budowie obwodnicy przez doline Rospudy


No jakieś logiczne wytłumaczenie musi być na wybór


 najdroższego wariantu.

Cześć Paweł

dwie wady: zbytnio wydłużają trasę, przez co kierowcy nie będą
decydowali się na jazdę obwodnicą (co ma miejsce m. in. w Toruniu) oraz
przecinają dolinę Rospudy w jej najbardziej newralgicznym miejscu, gdzie
ulega ona silnemu zwężeniu, przez co korytarz ekologiczny uległby nie
upośledzeniu a całkowitemu zatkaniu. Jest też mowa o własnościach
działek, ale nie wspomniano czy należą one do prominentów czy rolników,
natomiast istotna ma być ich liczba - w planowanym obecnie wariancie
jest podobno najmniejsza.

Poza tym wydaje mi się, że do rozwiązania konfliktu powinni zostać
oddelegowani byli kandydaci na trójmiejskich samorządowców, którzy z
pewnością zaproponowaliby tunel tranzytowy nie tylko pod Doliną Rospudy,
ale pod całymi Zielonymi Płucami Polski. Co tam tunel pod Pachołkiem.

Pozdrawiam
Sebastian C.







Temat: Ekologiczna choinka
Mit o rzekomej wyższości sztucznych choinek nad naturalnymi, których wycinanie - zdaniem przeciwników - to dewastacja lasu, upowszechnia się od około 10 lat. Są nawet adresowane do dzieci konkursy, w których za posiadanie w domu sztucznej choinki przyznawane są dodatkowe punkty. Leśnicy zwalczają takie przekonanie, wskazując, że to sztuczne choinki są nieekologiczne.

Według leśników, naturalne choinki mają tyle samo zalet, co sztuczne wad - podczas kilkuletniego, intensywnego wzrostu, drzewko wiąże w swej biomasie znaczne ilości szkodliwego dwutlenku węgla; pozostające po wycięciu choinki korzenie wzbogacają glebę w próchnicę; wyrzucone po świętach drzewko szybko się rozkłada, a jego składniki wracają do obiegu materii w przyrodzie.
Wytwarza się je z substancji, których samo wydobycie powoduje szkody w środowisku, zaś proces produkcji powoduje to, co najbardziej nieprzyjazne - pyły, gazy, wyziewy zakładów chemicznych. Po kilku latach użytkowania choinka trafia na wysypisko śmieci. Jej biodegradacja następuje bardzo powoli, bo rozpad związków PCV trwa co najmniej 400 lat - przekonuje Chojecki.

Chojecki podkreślił, że plantacje świątecznych choinek zakładane są nie tylko w Lasach Państwowych, ale coraz częściej także na gruntach prywatnych, nieprzydatnych rolnictwu. Stają się tym samym źródłem dochodów dla mieszkańców wsi. Choinki z prywatnych plantacji są często ładniejsze od dziko rosnących, "państwowych". Plantatorzy dbają o ich wymiary i kształt, stosują specjalne odżywki i nawozy.

"Żywe, o żywicznym zapachu drzewko, tworzy niezastąpioną atmosferę. Również w miejscach pracy, szczególnie w biurowcach, żywa choinka jest naturalnym, sympatycznym akcentem wśród niezliczonych przedmiotów z tworzyw sztucznych, betonu, szkła czy aluminium. Nabywca naturalnej choinki dobrze służy środowisku, w zgodzie z tradycją świąt. I wcale nie musi mieć wyrzutów" - powiedział leśnik.

Aby promować naturalne choinki oraz sprawić radość potrzebującym, śląscy leśnicy po raz pierwszy wzięli w tym roku udział w akcji Fundacji Ekologicznej "Arka" i Fundacji "Zielonej Ligi", zatytułowanej "Choinki nadziei".

Dzięki uprzejmości: PAP Nauka w Polsce

http://www.biolog.pl/article3941.html



Temat: Ochrona przyrody w Polsce

Wystarczy spojrzeć na sposób gospodarowania w drzewostanach o charakterze naturalnym (Puszcza Białowieska) lub w lasach o charakterze typowo gospodarczym, gdzie w miejsce wyciętego drzewostanu (zrębem zupełnym) z gatunkami panującymi sosną, świerkiem i domieszkowymi dębem, modrzewiem i brzozą, sadzi się 100% sosny. Tak to zdecydowanie „ekologiczne” gospodarowanie.
Kiedy byłeś w Puszczy Białowieskiej? Przyjedź do naszych nadleśnictw i pogadaj z nami nie tak teoretycznie o lasach naturalnych, tylko tak na gruncie. W lesie. Zadamy Ci kilka pytań i wówczas odpowiedz na nie. Czekamy.

Drodzy dyskutanci. Studiowałem i leśnictwo i bilogię. Obroniłem się z leśnictwa. U świetnych profesorów w Poznaniu studiowałem i zaliczałem rok po roku, z pracą dyplomową włącznie. A biologii nie ukończyłęm w pełnym wymiarze, bo do zoologii serca nie miałem (nie tyle do zoologii, co do systematyki). Ale na UAM profesorowie swoim studentom wielokrotnie mówili (powtarzam to już po raz chyba trzeci czy czwarty), by chodzili na wykłądy do leśników, do Collegium Cieszkowskich.
Ale do zarządzania firmą, nawet taka jak park narodowy nie predystynuje ani dyplom uniwersytecki, ani inżynierski z jakiejkolwiek dziedziny. To musi być przede wszystkim sprawny zarządca. I wcale nie jest powiedziane, że biolog, geograf będzie lepszy od leśnika. Śmiem tylko wtierdzić, że lesnik ma zdecydowanie lepsze przygotowanie teoretyczne od biologa, geografa, etnografa itp. Życie natomiast zawsze to zweryfikuje. Znałem i znam wielu wspaniałych dyrektorów parków narodowych - leśników z wykształcenia, myśliwych z zamiłowania. Znam też kilku, za któych nie dałbym złamanego szeląga (także leśników), którzy w większości przestali być już na szczęście dyrektorami. Ale znam też nieleśników piastujących wysokie i dyrektorskie stanowiska w parkach narodowych - i cieszę się, że ich znam, i cieszę się, że zarządzają parkami narodowymi.
A tak na koniec przepychani z zaliczaniem przedmiotów i zdawaniu egzaminów w trakcie studiów. Kiedyś policzyłem ile tego zaliczyłem w trakcie pięciu lat na dwóch uczelniach i wyszło mi coś tak około setki egzaminów i zaliczeń na prawach egzaminów (wszystko za pierwszym podejściem). Innych przedmiotów tylko zaliczeniowych nie wliczałem w to.
Co do wyższości Świąt jednych nad drugimi, kiedyś na zlecenie byłego Ministerstwa Rolnictwa, w któym było i leśnictwo i ochrona przyrody i łowiectwo napisałem takie opracowanie. A ponieważ wypunktowałem zalety i wady przygotowania leśnego i czysto biologicznego - sprawa trafiłą do jakiegoś archiwum i umarła. Ale to było w czasach, gdy niektórzy z dyskutujących nie wiedzieli jeszcze czym będą się zajmować w pełnoletnim życiu. Pozdrawiam wszystkich.



Temat: Polski rząd wpuszcza po cichu GMO
Istnieją udowodnione przypadki niekorzystnego wpływu GMO na zdrowie konsumentów

Pomimo, że obecny stan wiedzy nie upoważnia do masowego wprowadzania produktów GMO jako powszechnego źródła żywności, istnieją one na rynku pod różnymi postaciami:

- do bezpośredniej konsumpcji lub jako dodatek,

- jako pasze lub dodatki do pasz dla zwierząt hodowlanych.

Udowodniono między innymi, patologiczne zmiany w ilości i jakości białych i czerwonych ciałek krwi, patologię pracy nerek, bezpłodność i inne niekorzystne zmiany u doświadczalnych zwierząt karmionych GMO.

GMO sprzyjają powstawaniu monokultur narażonych na epidemie

W naturze występują zróżnicowane gatunkowo, stosunkowo stabilne ekosystemy, optymalnie dostosowane do miejscowych warunków, z wysoką zbiorową odpornością na czynniki zagrażające.

Dążąc do maksymalizacji zysku, człowiek tworzy monokultury, sprzyjające epidemiom fitofagów. Skutkiem masowego wystąpienia np. grzybów albo owadów są klęski ekologiczne na rozległych obszarach, często prowadzące do całkowitego ich zniszczenia. Im większy obszar zajęty przez monokultury, tym większe ryzyko wystąpienia klęski naturalnej i negatywne skutki.

GMO sprzyja uprawom w monokulturach gatunkowych, obciążonych wszystkimi ich wadami.
Szczególne niebezpieczeństwo otwartych upraw rolniczych GMO

Zmniejszenie plonów roślin uprawnych spowodowane epidemią w monokulturach roślin uprawnych lub załamaniem genetycznego populacji GMO spowoduje niewyobrażalne skutki.

O ile brak surowców takich jak drewno czy surowca bawełna nawet przez długi czas jest „tylko” problemem gospodarczym, to w przypadku załamania produkcji roślin spożywczych mamy do czynienia z zagrożeniem biologicznym dla całej populacji ludzkiej w postaci masowego głodu, w skali kontynentu lub nawet w skali światowej, z realną możliwością wywołania wojny o żywność.

Co będzie, jeśli np. przestanie istnieć połowa obszaru upraw zbóż czy rzepaku GMO? Kto weźmie za to odpowiedzialność, kto zapłaci za straty, kto zabezpieczy i sfinansuje zapasy strategiczne żywności?

Szerokie wprowadzenie roślin GMO prowadzi do nieodwracalnego skażenia biologicznego środowiska, możliwości niekontrolowanego powstawania hybryd międzygatunkowych o nieprzewidywalnych cechach, mutantów ekspansywnych środowiskowo, odpornych na herbicydy (superchwasty) i naturalnych wrogów, lub których szczątki są trudem rozkładane.

Niektóre GMO mogą krzyżować się z innymi gatunkami, np. rzepak oleisty GM z kapustowatymi, np. burakami pastewnymi czy kalarepą.



Temat: na kogo niegłosujemy - kataster ...

Nie uprawiaj Pawlok PIS-owskiej agitacji. Straszenie ludzi liberałami jest podobne do straszenia ludzi Unią Europejską i jak się okazało zupełnie bezzasadną.
Dla mnie to zagranie w stylu becikowego, owszem, fajnie że jest trochę grosza na koncie, ale na pewno nie rozwiąże to problemów wiekszości polskich rodzin


Nie uprawiam - gdybym uprawiam agitacje to na rzec UPR...
UE - to tez dziwny urzedniczy Twór, pelen zakazów i nakazów...wiadomo ze w tej chwili korzystamy..ale ile kasy jest marnowane..
Przyklad - kursy jezykowe, zalapalem sie na jeden z EFS - 80% sluchaczy to policjanci municypalni/urzednicy miejscy...szkola wszystko tuszowala brak obecnosci brak postepow w nauce byle wykazac ze delikwent zdobyl certyikat - by EFS dalo kase, to bylo zenujace gdy w grupie 10 osobowej trzy byly zainteresowane kursem, a reszta chodzila z przymusu. na drugi rok nieskorzystalem z oferty wolalem zaplacic 3 razy wiecej ale miec kurs na poziomie - gdzie ludzie chca sie uczyc...analogicznie wygladaly studia podyplomowe na ktore chodzila siostra mojej zony w ramach EFS...a przy studiach dodatkowy absurd zglosic Cie musi zaklad i ja nawet bylbym zainteresowany pewna dziedzina ale w zyciu nie dostane zgloszenia od zakladu - gdy moje menadzerstwo raczej nie zyczy sobie by pracownicy sie dokształcali..a pracy tez tak z dnia na dzien nie zmienie
I potem sie okazuje ze ze szkolen korzystają głownie urzednicy....
A wiec UE ma swoje zalety i wady...a wadą wszechwladza urzednikow wszelkie masci...i pewnei kazy z nas znalazl by inne przyklady marnowania kasy z UE..
O jeszcze jeden absurd - Roztocze miejscowosc Susiec, za pieniadze UE przy dworcu PKP stworozno skwer, sztuczny wodpospad, zielen itp itd..20 m od placu podziemne przejscee po torami PKP niedoprzebycia dla pieszego zalane wodą - pociagi bodajże 3 na dobe w sezonie turystycznym...po co taa utopiono kase w ten skwer? - juz lepiej byloby naprawic przejscie i przenzanczyc kase na jakis szynobus..
Pewnie ze obnizenie skladki nie rozwiaze naszych problemów ale po raz pierwszy nam nie podwyzszono podatków od wielu lat...
Aczkolwiek PISowcy ukradli nasza kase z OFE....
Pawlok

[ Dodano: 13 Wrzesień 2007, 21:47 ]

Podobnie jak każdy rząd boi się rozwiązać KRUS i wprowadzić obowiązkowe składki dla rolników. Naprawdę pojąć nie mogę, dlaczego akurat rolnikom przez wszystkie te polityczne zawieruchy, zmiany stołków itp itd, nadal udaje się pełnić rolę świętych krów...


Elektorat PSL?:-)
Sam znam ludzi ktorzy maja zapisane lipne hektary i placa bodajze 200 zł skladki na kwartał - a i tak pracuja na czarno..
Zreszta szczerze mówiac w aktualnej sytuacji gdyby ktos mi powiedizal chce pracowac za np 2500 na papierze lub 2500 do reki ale na papierze pokazujemu min...to wybralbym szara strefe...
A rolnicy w rodzinie najwiekszy ubaw maja z limitów produkcyjnych UE - jak to ktorys powiedział przypomina to okupacje i kontygenty..tu chodujemy zwierzatka zaobroczkowane a dla siebei i rodziny bardziej ekologicznie chowane są nadwyzki (anie ma to jak pzetwory zrobione rpzez lokalnego rzeznika rzemielsnika z takeij swinki chowanej naturalnie )...
Pawlok



Temat: Żywność genetycznie zmodyfikowana
W związku z tym, że przy innym temacie pojawił się wątek o żywności genetycznie zmodyfikowanej chciałabym abyście wypowiedzieli się co o tym sądzicie. Jako materiał do dyskusji przedstawiam wady i zalety tej żywności. Jakie są Wasze zdania w tym względzie??

Otóż chodzi o to,że wybrane geny bakterii, wirusów, roślin i zwierząt wprowadzane są do innych roślin, np. soi, rzepaku, kukurydzy, czy ryżu w celu uzyskania u nich nowych cech. Przykładowo naukowcy wprowadzili materiał genetyczny skorpiona do kukurydzy. Owe modyfikacje mają na celu zwiększenie odporności warzyw, owoców i zbóż na różne choroby roślin, chwasty, niekorzystne czynniki klimatyczne itd. Na szeroką skalę GMO w rolnictwie stosuje się tylko w kilku krajach - przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych.

Zalety żywności modyfikowanej genetycznie
• GMO mogą być uprawiane na terenach, gdzie występują nieprzyjazne warunki klimatyczne takie jak: mróz, wysoka temperatura, susze, nadmiar promieniowania słonecznego
• umożliwia uzyskanie wysokich plonów zmodyfikowanych zbóż przy gorszych warunkach glebowych
• zmniejszenie zużycia pestycydów; rośliny nie muszą być spryskiwane chemikaliami. Rolnicy mniej pieniędzy przeznaczają na pestycydy, a do środowiska nie przedstawiają się trujące substancje, które przenikają do wód gruntowych
• uzyskanie żywności o lepszych walorach smakowych czy zapachowych
• przedłużenie trwałości żywności oraz ułatwienie składowania warzyw i owoców, które dłużej pozostają świeże; ma to duże znaczenie w transporcie
• rośliny ozdobne mają intensywniejszą barwę, nowe kolory oraz lepszy zapach
• zmodyfikowane genetycznie rośliny służą do produkcji biopaliw

Wady żywności modyfikowanej genetycznie
• nie wiadomo, jaki skutek spowoduje spożywanie większej ilości transgenicznych roślin; obecnie badania wykazują, że konkretna roślina czy produkt nie przynosi uszczerbku na zdrowiu, ale nie wiadomo jak zareaguje nasz organizm, jeśli w diecie pojawi się kilka produktów mających w składzie modyfikowane substancje
• wielu ludzi jest alergikami na żywność roślinną, która produkuje białka chroniące je przed chorobami i szkodnikami. Genetycznie modyfikowane rośliny są w taki sposób zaprojektowane, aby produkować zwiększone ilości tych protein, dlatego ryzyko alergii wzrasta.
• rośliny GMO zawierające gen warunkujący odporność na pestycydy mogą "przekazywać" swoje geny blisko rosnącym, dzikim, spokrewnionym z nimi roślinom. Przykładowo soja zmodyfikowana genetycznie może skrzyżować się ze spokrewnionymi gatunkami i w ten sposób przekazać swoją odporność na chemiczne środki chwastobójcze innym roślinom, w tym także samym chwastom. Powstałe w ten sposób „super chwasty” będą wymagały większego użycia toksycznych środków chemicznych do ich zwalczania.
• Technologicznie zmutowane rośliny nie przyniosą korzyści rolnikom w biednych regionach świata. Tak samo, jak nie stać ich na stosowanie pestycydów, nie będą w stanie kupić sadzonek drogich roślin transgenicznych
• Żywność zmodyfikowana ma mniejszą wartość odżywczą od żywności pochodzącej z gospodarstw ekologicznych
• Do tej pory dysponujemy garstką zweryfikowanych wyników badań dotyczących spożywania produktów genetycznie zmodyfikowanych. Jest jeszcze wiele niewyjaśnionych kwestii dotyczących słuszności ulepszania roślin i zwierząt oraz ich wpływie na środowisko i zdrowie człowieka. Długofalowe skutki wpływu GMO na ludzkie zdrowie są trudne do przewidzenia.
• GMO nie jest rozwiązaniem dla problemów rolnictwa i głodu na świecie. Inżynieria genetyczna jest technologią wysoce skomercjalizowaną i narzucaną z góry przez wielkie korporacje. Obecnie handel tego typu ziarnem, paszą i żywnością skoncentrowany jest w rękach kilku międzynarodowych korporacji, które kierują się chęcią zysku. Zezwolenie na sprzedaż ziaren kukurydzy modyfikowanej w Polsce uzależni naszych rolników od dostawców - monopolistów. Udowodniono także, że problem głodu na świecie nie jest spowodowany jej brakiem, lecz niewłaściwą dystrybucją, twierdzi FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa).



Temat: Barbarzyńcy czyli kto - Rospuda

Siedliska jednak sa, wariant jednak wkracza...

Patrzę na mapę i jakoś w żaden sposób nie mogę dojść, gdzie w Chodorkach są obszary Natura 2000. Jeśli chodzi o siedliska to być może są, nie jestem biologiem i nie będę się w tej sprawie wypowiadać.

W całej tej dyskusji toczącej się na przestrzeni ostatnich dni zdecydowanie zbyt często zwyciężają emocje. Z jednej strony mamy "barbarzyńców", przedstawianych jako niszczyciele środowiska i budowniczowie betonowej pustyni, z drugiej zaś "ekooszołomów", w mediach ukazywanych jako ludzie protestu, których jedynym zajęciem jest blokowanie wszelkich możliwych inwestycji i przykuwanie się do drzew. Z racji studiowanego kierunku oraz moich zainteresowań postaram się bez emocji porównać "wariant IV" GDDiKA z koncepcją wariantu alternatywnego zaproponowanego przez inżynierów "Siskomu".

Zdecydowanie najtrudniejszym (technicznie) elementem planowanej inwestycji (w wariancie IV) jest dosyć długa (aż 516 m długości) estakada, przecinająca dolinę rzeki Rospudy w miejscu występowania pokładów torfu. Projekt estakady jest już gotowy, jednak wciąż brakuje dokumentacji geologicznej - prowadzone dotychczas badania wykonywane były przede wszystkim w celu sprawdzenia miąższości warstw gruntów słabonośnych (torfu i gytii) w miejscu przeprawy, zdecydowanie mniej uwagi poświęcono rozpoznaniu właściwości piasków zalegających poniżej. Oczywiście jest to związane z ograniczonymi możliwościami technicznymi prowadzenia wierceń badawczych, które na szerszą skalę będą mogły się odbyć dopiero po wykonaniu dróg technologicznych umożliwiających dojazd cięższego sprzętu na miejsce budowy.

Wprowadzenie innowacyjnych technologii, które wcześniej nie były stosowane na szeroką skalę i nie są poparte doświadczeniami praktycznymi, a istnieją tylko w postaci obliczeń teoretycznych w połączeniu z niedostatecznym rozpoznaniem terenu znacznie podnosi prawdopodobieństwo wystąpienia sytuacji nieprzewidzianych, które pojawią się już w trakcie budowy i będą powodowały konieczność zmian w przyjętych założeniach. Oczywiście spowoduje to wzrost kosztów inwestycji oraz wydłużenie czasu jej realizacji. Niedawny przykład komplikacji powstałych podczas remontu warszawskiego Tunelu Średnicowego pokazuje, jak bardzo takie sytuacje są prawdopodobne i jaki jest ich wpływ na przebieg inwestycji.

Oczywiście wariant IV GDDKiA ma też swoje zalety. Jest to droga najkrótsza z możliwych, która pozwoli zredukować czas przejazdu w stosunku do czasów zakładanych dla innych wariantów. Jako zaletę (oczywiście nie dla ekologów) można wymienić także przebieg drogi przez las, który ogranicza przesiedlenia rolników oraz w minimalnym stopniu przecina pola i istniejące drogi gruntowe łączące użytki z gospodarstwami.

Konfrontując przebieg drogi zaproponowany przez GDDKiA z wariantem "Siskomu" (pomijając kwestie ochrony środowiska i obszaru Natura 2000) można zauważyć już na pierwszy rzut oka znacznie prostszy (przez co nieco dłuższy) przebieg drogi, która omija najtrudniejsze do realizacji miejsca. Podstawowym założeniem wariantu "Siskomu" jest poprowadzenie drogi wzdłuż istniejącej linii wysokiego napięcia (która omija nieszczęsne torfowiska, a była budowana wiele lat przed utworzeniem Natury 2000 - ciekawe dlaczego?). Przebieg ten zakłada przecięcie doliny Rospudy w najwęższym miejscu, tam gdzie obecnie znajduje się niewielki mostek we wsi Chodorki. Pozwala to na zastosowanie klasycznej przeprawy mostowej posadowionej na piaskach i budowanej bez żadnych innowacyjnych i skomplikowanych technologii, co zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpnienia komplikacji podczas budowy.

Największą wadą tego przebiegu jest niewątpliwie poprowadzenie drogi przez obszary wykorzystywane rolniczo, co spowoduje konieczność budowy dróg dojazdowych, umożliwiających dostęp rolników do użytkowanej przez nich ziemi.

Oczywiście to co powyżej napisałem nie wyczerpuje całkowicie tematu, ale pozwala spojrzeć na problem z nieco innej strony niż awantura pokazywana przez media. Przykład wielu wcześniejszych inwestycji pokazuje, że najpierw trzeba myśleć, a później budować bo skutki nieprzewidzianych sytuacji potrafią być bardzo dotkliwe. Przykład Mostu Siekierkowskiego w Warszawie pokazał, że jednak DA SIĘ pogodzić racje ekonomiczne z ekologicznymi, wystarczy jedynie trochę dobrych chęci po obu stronach barykady.



Temat: 1
Przepraszam, że trochę pociągnę OT. Jeszcze kilka lat temu "zieloni"
wychwalali biopaliwa pod niebiosa i żądali dopłat do tej produkcji. Gdy na
pewnym forum ekologicznym napisałem, że dopłacanie do biomasy jest
karygodnym błędem, bo zaburza zdrowe relacje cenowe omal nie zostałem
zjedzony. Teraz u "zielonych" nastąpił zwrot o 180 stopni. Biopaliwa stały
się diabłem, co zatruwa środowisko i wywołuje głód na świecie. Są też
naganne moralnie, bo nie można palić żywności. Ale nie zauważają, że od
tysiącleci część żywności była przeznaczana na... transport. Bo w końcu
konie, muły i wielbłądy muszą coś jeść. Patrząc z tej perspektywy używanie
oleju w silnikach nie jest gorsze od karmienia koni owsem.

Tzw. biopaliwa drugiej generacji nic nie zmienią. Problemem nie jest to, że
produkty żywościowe są używane jako paliwo. Clou drożejącej żywności stanowi
utrata areału na produkcję zbórz i brak przystosowania rolnictwa do
zmian wywołanych drożejącą ropą. Osobiście gdybym miał wybierać pomiędzy
obsadzeniem 1/4 Polski wierzbą czy miskantem, a tym samym areałem pod
rzepak bez chwili zawahania wybrałbym rzepak. Z 1 ha można uzyskać 4 tony
rzepaku i 4 tony słomy. Z 4 ton rzepaku da się uzyskać jakieś 1.5 tony
oleju. Makuchy rzepakowe są wysokobiałkową paszą stanowiącą ekwiwalent
śruty sojowej. Tak się składa, że plon soji z ha jest zbliżony do ilości
makuch rzepakowych pozostających po wytłoczeniu oleju. W dodatku słoma
rzepakowa ma właściwości opałowe zbliżone do drewna i nie wymaga instalacji
odpornej na chlor. Na dokładkę rzepak jest rośliną poprawiającą strukturę
gleby. A co oferuje II generacja? W najlepszym wypadku 20 t/ha co przy 50%
sprawności słabo wygląda wobec 4t nabuzowanych energią ziaren. Na dokładkę
będzie to marne paliwo w porównaniu z olejem, a do produkcji wymaga bardzo
drogich instalacji. Nie da też paszy dla zwierząt jako produktu ubocznego
(z wyjątkiem topinamburu, ale ten daje mniejszy plon, ok 10t z ha). Inną
wadą wierzby czy miskanta jest całkowite wyłączenie areału z produkcji
żywności na wiele lat. Gdyby sytuacja z ub. roku, gdy plony były wyjątkowo
niskie utrzymała się kilka lat, to mamy wstęp do katastrofy. Usunięcie w/w
i zasianie zbórz potrwa zbyt dlugo. W przypadku rzepaku można to zrobić w
dowolnym momencie i jedynym skutkiem będzie mniej paliw. A ja mając do
wyboru brak paliwa lub brak żywności zdecydowanie wybiore pierwsze.

Kończąc ten OT napiszę coś w temacie wątku. Chociaż nie mam samochodu (i
nie chcę mieć ), to bardzo kibicuję każdemu używającemu OR. Wasze
działania w zmuszeiu nieprzystosowanych samochodów do łykania tego paliwa
mogą mieć bardzo korzystne skutki. Przede wszystkim im więcej zużywamy OR,
tym szybciej rolnicy nauczą się korzystać z nadmiarowej śruty rzepakowej.
Śruta sojowa jest importowana i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują,
że wkrótce zacznie jej brakować. Na dokładkę szybko drożeje, a zużycie OR
do napędu spowoduje tanienie jej rzepakowego zamiennika. Kolejnym plusem
jest większy udział rzepaku w płodozmianie, co poprawi nienajlepszą
kondycję naszych gleb. Jako zwolennik ogrodnictwa ekologicznego mam ciągle
nadzieję, że rzepak przyczyni się także do zwiększenia udziału poplonów z
roślin motylkowym we wzbogacaniu ziemi w azot i pruchnicę. A to dlatego, że
rzepak schodzi z pola bardzo wcześnie, czyli czas wegetacji poplonu jest
bardzo długi. Panowie, trzymam za was kciuki



Temat: jutro w Gdańsku protest przeciw budowie obwodnicy przez doline Rospudy



dwie wady: zbytnio wydłużają trasę, przez co kierowcy nie będą
decydowali się na jazdę obwodnicą (co ma miejsce m. in. w Toruniu)


Tak jest tylko dlatego, że inwestor zawęził ocenę tylko dla wybranego
kawałeczka tracy. Jasne, że trudno zrobić krótsze połączenie dwóch brzegów
doliny inaczej niz mostem nad nią. Ale patrząc szerzej - mozna puścić całą
ViaBaltike przez Łomże a nie Białystok - i będzie 40 km krócej i omijając
obszary chronione. Również alternatywna propozycja obejścia i Augustowa i
Suwałk - jest na tak dobranym odcinku - KRÓTSZA.
Ulegasz zwykłej manipulacji drogowców.

oraz


przecinają dolinę Rospudy w jej najbardziej newralgicznym miejscu, gdzie
ulega ona silnemu zwężeniu, przez co korytarz ekologiczny uległby nie
upośledzeniu a całkowitemu zatkaniu.


Bez sesnsu. Jeżeli most przecina CAŁĄ dolinę - to zawsze jest "całkowitą"
przeszkodą, niezależnie od szerokości doliny. Trzeba go pokonać.
Tylko, że nie o korytarz ekologiczny chodzi a o unikalne siedlisko, które
zostanie zniszczone przez naruszenie stosunków wodnych oraz o siedliska
szczególnie chronionych gatunków ptaków, dla których ochrony powołano ten
obszar. Wariant alternatywny całkowicie omija ten obszar. Autostrada niszczy
część lęgowisk, bo się głuszce i orliki nie będa przy obwodnicy lęgnąć.


Jest też mowa o własnościach
działek, ale nie wspomniano czy należą one do prominentów czy rolników,
natomiast istotna ma być ich liczba - w planowanym obecnie wariancie
jest podobno najmniejsza.


Tak. Najprościej buduje się po niczyim - czyli po lesie i bagnach.
Wykup działek na alternatywnej trasie to ok. 10 mln zł. Budowa niepotrzebnej
estakady to ok. 530 mln (szacunki rosną z dnia na dzień).

Ta inwestycja i rozstrzygnięcia Szyszki sa sprzeczne z trzema dyrektywami
unijnymi, a sąd, który sprawę rozpatrzy (także polski, np. WSA) powinien
wziąć pod uwage dwa opublikowane wyroki Europejskiego Trybunału w
Strasburgu - przeciwko Portugalii (pominięcie a'priori alternatyw
omijających obszar chroniony skutkuje nieprawidłowoscią całego procesu
zatwierdzania inwestycji) i przeciwko Bawarii (zniszczenia w planowanych a
niezatwierdzonych obszarach, nawet w imię nadrzędnego celu publicznego i
nawet wobec braku alternatyw - są niedopuszczalne do czasu zatwierdzenia
obszaru - Rospuda jest na zatwierdzonej liscie obszarów Specjalnej Ostoi
Ptaków i na liście niezatwierdzonych obszarów specjalnej ochrony siedlisk)

Nie ma nad czym dyskutować. Jeszcze kilka takich decyzji i 60 mld euroo
pójdzie się p...ć.

Pozdrawiam
Szymon

www.kuling.org.pl





Temat: Wplyw skladnikow farb na organizm


| [biodiesel]
| Zdaje sie ze malo. Ma jedna dosc istotna wade - Europa ma za mala
| powierzchnie zeby starczyla na produkcje. [...]
Czyżbyś był rolnikiem? Bardzo możliwe że masz rację, jednak chciałbym
wiedzieć skąd masz te dane? Polska produkowała w 1999 r ok. 400 000 ton


www.biodiesel.de  :-)


ziarna rzepaku i sadzę że bez problemu mogła by tą ilość podwoić. Nie wiem
jaka jest wydajność oleju, ale zakładając nawet 50% to gra jest warta
zachodu.


problem w tym ze mamy w kraju 12 mln pojazdow, i zakladajac ze kazdy
przejezdza raptem 1000 km miesiecznie, i spala przy tym 50kg paliwa,
to nam daje 600 000 ton paliw miesiecznie. A na czym jezdzic przez
pozostale 11 miesiecy ?


Jeśli nawet nie uznasz OR za paliwo przyszłościowe to on i tak taki będzie z
dwóch powodów:
- Po pierwsze wstępując do UE zgadzamy się na zapisy opublikowane przez
Komisję Europejską w "Białej Księdze" dotyczące odnawialnych źródeł energii.
Będziemy musieli do któregoś tam roku zapewnić odpowiedni procentowy udział
tych właśnie związków w całkowitej puli paliw.


Nie wiem co tam pisze, ale jak na razie nawet w UE jest to ilosc
symboliczna. A nasz rzad nawet nie chce slyszec o ulgach podatkowych
niezbednych do uruchomienia produkcji. [IMHO - glupio robi]

Byc moze produkcja sie troche rozwinie w najblizszych latach -
ale na przyszlosc jak juz z ropa bedzie krucho to trzeba myslec o
jakims powaznym zrodle energii a nie o rzepaku ..


- Po drugie zawartość siarki.


A tak swoja droga - te naturalne maja mniej siarki ? W koncu ropa tez
jest przeciez organiczna ..


W Płocku pobudowaliśmy piękną instalacje HON
VI dającą na wyjściu produkt o zawartości siarki znacznie poniżej wymaganych
norm. Oczywiście drastycznie spadła przy tym smarność.


Tzn co - zwiazki siarki smaruja ?


| Co prawda Rosja, Ameryki, Australia - byc moze moga wytworzyc
| potrzebna ilosc rzepaku. Tylko z kolei dochodza problemy upraw
| monokulturowych ..

Nie znam się na rolnictwie ale wydaje mi się że w Australii jest trochę za
sucho:).


Jak nam sie ropa skonczy to cos trzeba bedzie na to wymyslec :-)


Według mnie jeśli już się można do czegoś przyczepić odnośnie MEOR to jest
to jego ekonomiczność. Na tonę oleju potrzeba 100kg metanolu - a jego ceny
na rynku wahają się jeszcze bardziej niż ropy.


Jakby byla ciagla produkcja i zapotrzebowanie na metanol to pewnie i
ceny by sie ustabilizowaly. Co prawda mozna jezdzic na samym metanolu
..  
A swoja droga - ester etylowy powinien miec podobne wlasciwosci :-)


Dodatkowo w procesie powstaje
100kg zanieczyszczonej katalizatorem, estrem, metanolem i olejem gliceryny,
na którą pewnie nie ma zbytu.


A nie mozna tego uzywac w charakterze opalu ?


We Francji cena produkcji DIESTER-u jest trzykrotnie wyższa od ON.


Tak bylo przed podwyzka cen ropy :-)


Nawet jeśli Państwo będzie odcinało mniejsze
kupony dla siebie (w ramach wspierania ekologii ) to i tak pewnie będzie to
rozwiązanie droższe i u nas się nie przyjmie.


I tu jest wlasnie kwestia szerszego spojrzenia na ekonomie -
wplywy do budzetu mniejsze, ale rolnictwo stawia sie na nogi
i nie trzeba doplacac. Przy okazji pare okolicznych dziedzin tez
staje i sie mniej zasilkow wyplaca. A w dodatku polepsza sie
nam bilans platniczy. W dalszej perspektywie spada zapotrzebowanie
na rope i spadaja ceny, a to kolejne wplywy ..

J.





Temat: Wplyw skladnikow farb na organizm


Gume zdaje sie akurat niszczy. A moze cos ciut innego - o ile dobrze


Gumy zdaje się akurat nie niszczy. Powoduje pęcznienie ale nie większe jak
konwencjonalny ON.


zrozumialem to nie do wszystkich pojazdow niemiecki Biodiesel sie
nadaje. Jakies uszczelki niszczyl w nieprzystosowanych .


Trzeba zacząć od tego że BIODIESEL zawiera tylko od 30% do 50% omawianego
związku. Paliwo oparte tylko o ester metylowy oleju rzepakowego opracowała
zdaje się francuska lub włoska firma "DICO" nazywa się DIESTER i nadaje się
do konwencjonalnych silników ZS.


Zdaje sie ze malo. Ma jedna dosc istotna wade - Europa ma za mala
powierzchnie zeby starczyla na produkcje. Owszem - jak 10% kraju
przeznaczymy na uprawe rzepaku i zaspokoimy 5% zapotrzebowania to
bedzie to pewien zysk ekonomiczny, ekologiczny i spoleczny.
Ale rozwiazanie na dluzsza mete to to nie jest - trzeba cos
bardziej wydajnego.


Czyżbyś był rolnikiem? Bardzo możliwe że masz rację, jednak chciałbym
wiedzieć skąd masz te dane? Polska produkowała w 1999 r ok. 400 000 ton
ziarna rzepaku i sadzę że bez problemu mogła by tą ilość podwoić. Nie wiem
jaka jest wydajność oleju, ale zakładając nawet 50% to gra jest warta
zachodu. Cała Europa w 1999 wyprodukowała 470 000 ton estru OR.

Jeśli nawet nie uznasz OR za paliwo przyszłościowe to on i tak taki będzie z
dwóch powodów:
- Po pierwsze wstępując do UE zgadzamy się na zapisy opublikowane przez
Komisję Europejską w "Białej Księdze" dotyczące odnawialnych źródeł energii.
Będziemy musieli do któregoś tam roku zapewnić odpowiedni procentowy udział
tych właśnie związków w całkowitej puli paliw.
- Po drugie zawartość siarki. W Płocku pobudowaliśmy piękną instalacje HON
VI dającą na wyjściu produkt o zawartości siarki znacznie poniżej wymaganych
norm. Oczywiście drastycznie spadła przy tym smarność. Najtańszym i
najbardziej ekonomicznym sposobem jest właśnie dodanie estrów kwasów
tłuszczowych. Jak sądzisz który z nich będzie się tutaj najlepiej nadawał?


Co prawda Rosja, Ameryki, Australia - byc moze moga wytworzyc
potrzebna ilosc rzepaku. Tylko z kolei dochodza problemy upraw
monokulturowych ..


Nie znam się na rolnictwie ale wydaje mi się że w Australii jest trochę za
sucho:).
Według mnie jeśli już się można do czegoś przyczepić odnośnie MEOR to jest
to jego ekonomiczność. Na tonę oleju potrzeba 100kg metanolu - a jego ceny
na rynku wahają się jeszcze bardziej niż ropy. Dodatkowo w procesie powstaje
100kg zanieczyszczonej katalizatorem, estrem, metanolem i olejem gliceryny,
na którą pewnie nie ma zbytu. We Francji cena produkcji DIESTER-u jest
trzykrotnie wyższa od ON. Nawet jeśli Państwo będzie odcinało mniejsze
kupony dla siebie (w ramach wspierania ekologii ) to i tak pewnie będzie to
rozwiązanie droższe i u nas się nie przyjmie.
pzdr.
WG





Temat: Kiedy King-Kong śpi....
Proces Stefan Sokolowski


Też byłbym wdzięczny, gdyby ktoś wiedzący zechciał podzielić się swoją
wiedzą na temat zagrożeń pochodzących od GMO w sposób wyprany z
uwarunkowań politycznych.


Nie sądzę, aby to było możliwe tak do końca, o czym niżej. Chciałbym
zwrócić uwagę tylko na jeden szczegół - takie badania, jeśli prowadzone
poprawnie, zwrócą nam prawdopodobieństwo zaistnienia jakiegoś
określonego wydarzenia negatywnego (np. zachorowania na jedną formę
nowotworu, zachorowania na drugą formę nowotworu, zachorowania na
chorobę psychiczną, wystąpienia wad u płodu, wystąpienia krwawienia z
nosa albo czkawki) ale nie powiedzą nic o wydarzeniach które nie
wystąpiły ani ich nie wykluczą. W badaniach leków określa się takie
prawdopodobieństwa i nie wnikając w ich dokładność praktycznie zawsze są
skutki uboczne i czkawka wystąpi np. u 10% przyjmujących, krwawienie u
1% a nowotwór u 0.001%. Nie da się wykluczyć wpływu na wszystko -
przecież idea GMO to właśnie zmiana jakichś interakcji ze środowiskiem,
z założenia. Przyzwolenie na ich stosowanie to po prostu kwestia
ocenienia ryzyka i jego kosztu. Tak samo jak przyzwolenie na wybudowanie
fermy świń czy fabryki żelatyny w lesie albo wycięcie lasu pod uprawę
pszenicy. Niektóre z tych rzeczy są ograniczane bardzo słabo przez
prawo, a wpływa na środowisko i zdrowie mają wiekszy. Tradycja.


W takie proste opowieści o gwałtownym wzroście zagrożenia nowotworami
niezbyt wierzę, bo w końcu Amwerykanie są wprawdzie idiotami ale nie
aż takimi, żeby takie zagrożenia dopuszczać.


Che che, dopuszczają masę leków które powodują nowotwory (Polacy zresztą
też), dopuszczają jedzenie smażone na tłuszczu powodującym nowotwory,
dopuszczają jedzenie z dioksynami (do pewnego poziomu, ale wcale nie
bezpiecznego), dopuszczają palenie paierosów które powodują nowotwory i
tak dalej. Właśnie badań potwierdzających  prawdziwy wzrost zagrożeń dla
zdrowia ludzi nie znalazłem, poza skażeniem pestycydami lub herbicydami.
Są zagrożenia dla środowiska naturalnego, ale po pierwsze takiego czegoś
jak środowisko naturalne to już nie ma, a po drugie nie wynikają one z
transgeniczności organizmów.


W całkowitą gwarancję braku zagrożeń też nie wierzę, bo w końcu
Francuzi i Niemcy są wprawdzie idiotami ale nie nie aż takimi, żeby
bez powodu uniemożliwiać własnym rolnikom konkurowanie na światowych
rynkach.


Z tego co wiem to wszelkie ograniczenia są uwarunkowane politycznie, a o
niezależności badań w zasadzie trudno mówić. Z GMO (GE) jest taki
problem, że to głównie produkcja wielkoprzemysłowa, na dużą skalę. Taka
produkcja sama z siebie niesie wiele zagrożeń, które niewiele mają
wspólnego z GMO jako takimi. Tyle, że z różnych wględów GMO lepiej się
do tych upraw nadają. Protesty mniejszych (nie powiem małych, bo
niektórzy to nie tacy mali) rolników a ściślej ich związków plus tak
zwanych ekologów są nierozerwalnie związane z interesami czyli są
polityczne. Protestują tak samo przeciw sprzedaży jak i sprowadzaniu np.
soi z Argentyny. Akurat ta soja to przykład zagrożenia GMO ale
specyficznego rodzaju - po prostu stosuje się selekcję środkami
chemicznymi (słynny Roundup) na polu. Trochę to głupie, przyznaję, i
dlatego robi się to w Argentynie a nie we Francji, gdzie nikt by się nie
zgodził. Ale banować z tego powodu wszystkie GMO to lekka przesada.


Dlatego sądzę, że prawda jest tu bardziej subtelna i delikatna niż
przeznaczone dla różnych Trujek i telewizorni hasła polityczne różnych
ugrupowań.


Jeśli chodzi o rzeczywiste zagrożenia zdrowotne to tak. Ale zakazy nie
wynikają z zagrożeń zdrowotnych i (zazwyczaj) ekologicznych tylko
niestety z walki o interesy. Przy czym obie strony stosują chwyty
nieczyste. O obiektywizm trudno. Badania są drogie i niemożliwe jest
IMHO przeprowadzenie ich rzetelnie bez udziału finansowego którejś ze
stron sporu politycznego. Sam znam ludzi którzy badali szkodliwość GMO
(w USA, w małej firmie biotech) i byli finansowani przez większą firmę
biotech i przez wojsko. O ile jestem pewien ich rzetelności, to nie
jestem pewien rzetelności ich mocodawców, którzy mieli bezpośredni wpływ
na upublicznienie wyników. Ponieważ i tak za długi ten post to dodam
tylko, że na podstawie tych samych wyników badań można dojść do zupełnie
różnych wniosków (hint: alergie a pyłki roślin GMO).





Temat: FR - skokowy wzrost wydatkow na nowe uzbrojenie


| Rzepak ma ponoc inna wielka wade - wydajnosc calego rolnictwa kraju
| nie pozwoli na zaspokojenie potrzeb.
Poszukałem trochę i:
"Plon rzepaku w Polsce w ostatnim 10 -leciu wynosił około 2 t/ha i był o
około 50% mniejszy niż w krajach UE"
"(...)Powyższa analiza wskazuje, że możliwe jest uzyskanie w szerokiej
produkcji plonów rzepaku na poziomie 2,5 - 3,0 t/ha (...)"


P.S. Ponoc zwiekszona wydajnosc wiaze sie ze zwiekszona konsumpcja
ropy lub gazu na produkcje nawozow sztucznych :-)


"W sumie w kraju posiadamy około 7,5mln. ha gleb bardzo dobrych i dobrych,
"(...)możliwe jest przeznaczenie około 250 tys. ton rzepaku na produkcję
biopaliwa. Wyprodukowany z tej ilości rzepaku ester metylowy (MER)
stanowiłby wówczas około 1,3-1,4% krajowego zużycia oleju napędowego."

Szybkie wyliczenie:  Potrzeba 17,8 mln ton rzepaku. Rozliczając wg obecnej
produkcji 2t/ha to daje 8,93 mln ha. I to przy wyliczeniu całkowitego
zastąpienia ON biodislem tylko rzepakowym. Ale stosując tylko 50% rzepaku do
diesla okazuje się że potrzeba 4,5 mln ha. Ale zwiększając wydajność do
3t/ha (co jest osiągalne i mieści się poniżej śr. europejskiej) potrzeba
tylko 6 mln ha do całkowitego pokrycia zapotrzebowania.


Tylko ze laczna produkcja paliw w kraju w 2005r wyniosla:
http://www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/prod_bud_inw/prod_waz_wyr_przem...

4.18 mln ton benzyn silnikowych,
6.14  ON,
1.61  oleju opalowego lekkiego [w praktyce to samo co ON]
1.75  OO ciezkiego
0.30  LPG

produkcja, wiec odjac eksport [stosunkowo niewielki] i dodac import
[LPG wielki, innych chyba niewielki]

Nie wiem ile jest procentowo oleju w "rzepaku" ale na moj gust
to jednak widac ze jak ropy zabraknie to bedzie krucho.

Dodatkowo ponoc dochodza szkody ekologiczne - brak plodozmianu
i caly kraj zolty :-) I mozliwe kleski zywiolowe typu choroby ..
i transport stoi.


Pamiętajmy że jesteśmy w stanie równie dobrze importować rzepak.


Poki ropa tansza to chyba lepiej rope :-)


Całkowita powierzchnia rolna wg rocznika statystycznego to około 12 mln ha.
A na przykład na Ukrainie jest to ok 30 mln ha. [...]


Tak tak - trzeba bylo myslec perspektywicznie i bic sie o tereny
oraz utrzymywac kolonie :-)


Także w sytuacji ograniczonych zasobów ropy, i nieograniczonej możliwości
produkcji paliw z biokomponentów w bliższej czy dalszej perspektywie
produkcja paliw z źródeł odnawialnych stanie się koniecznością.


Polemizowalbym ze slowkiem "nieograniczonej". Jak widac ograniczonej.
Niewykluczone ze przyjdzie nam powaznie ograniczyc stope zyciowa,
przynajmniej jesli o samochody chodzi.


[Future mod on]
I w tej perspektywie może się okazać że ziemia uprawna jest takim samym
surowcem strategicznym jak dzisiaj ropa. To + dosyć duże obszary rolne
zalegające ugorem w afryce - może nowa era kolonizacji??


Dokladnie. Powrot do przeszlosci: wojny i kolonizacje :-)

Nadzieja w chemikach - byc moze wynajda skuteczniejsze niz rosliny
metody syntezy paliw [prace trwaja i drobne sukcesy sa]. Ewentualnie
fotoogniwa plus synteza elektrochemiczna.

A moze opanujemy uprawy czegos uzytecznego w oceanach.

J.





Temat: Biogazownie z naszych podatków
W PPR.pl pojawił się dziś artykuł o biogazowniach z nowego Newsweeka. Co o tym myślicie?

,,Gdyby producent wody mineralnej, koszul albo samochodów startowała na rynku z towarem dwukrotnie droższym od konkurencji, szybko poszedłby z torbami. Od każdej reguły są jednak wyjątki, w tym przypadku jest nim eko - gospodarka" - tak czytamy w artykule ,,Złoty zielony interes" w najnowszym wydaniu Newsweek Polska, dalej autor pisze: Polscy przedsiębiorcy (...) rzucili się do budowania biogazowni, choć produkowanie energii z biomasy jest nieopłacalne, ale zyskowne. Paradoks? Pieniądze zapewnią politycy, sięgając do portfela Polaków płacących podatki i rachunki za prąd.
Jest prawdą, że biogazownie pomogłyby rozwiązać kilka problemów energetycznych. Produkując gaz z kukurydzy, możemy zmniejszyć zależność od importu tego paliwa. Gdyby w Polsce powstało tysiąc takich instalacji, produkowałyby one ilość gazu równą 6 proc. rocznego zapotrzebowania całego kraju. Przypuszcza się, że po 2016 roku zacznie nam brakować energii elektrycznej - a biogaz można łatwo wykorzystać jako paliwo w małej elektrowni. Ważnym argumentem popierającym budowę biogazowni jest środowisko naturalne. Produkcja prądu z rośli i śmieci odprowadza z pewnością mniej zanieczyszczeń do środowiska niż komin elektrowni węglowej, a poza tym ubocznym efektem fermentacji są dobrej jakości nawozy, które można wykorzystywać w rolnictwie.
Biogazownia ma jednak jedną wielka wadę: koszt wyprodukowania 1 megawata energii z biogazu jest trzykrotnie wyższy niż megawata z elektrowni węglowej, ale mimo tego ten biznes może się opłacać.
Wystarczy by znaleźli się chętni, by do biogazu dopłacać.
Unia Europejska wciąż zachęca producentów energii do stopniowego przestawiania się na technologie przyjazne dla środowiska i jej produkcję z odnawialnych źródeł. Także polski rząd poprzez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dopłaca to tego biznesu. Ma na to 600 mln złotych w formie umarzalnych pożyczek. Poza tym biogazownia za produkcję zielonej energii otrzymuje zielone certyfikaty - wirtualne papiery, które można później sprzedawać zwykłym elektrowniom i elektrociepłowniom. Do tego należy doliczyć niewielkie wpływy ze sprzedaży nawozów i energii cieplnej, która powstaje przy spalaniu gazu w agregatach. Ale gdyby ktoś jeszcze nie był pewien zysków, resort gospodarki przygotowuje kolejną zachętę. W nowej wersji ustawy o prawie energetycznym ma się znaleźć zapis umożliwiający wystawianie biogazowniom dwóch certyfikatów ekologicznych: zielonego za produkcję energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych i żółtego za produkcję energii cieplnej. Biogazownie zarobiłyby wtedy dodatkowe pieniądze za 1 megawatogodzinę. Dzięki temu opłacać się będą nawet najdroższe w eksploatacji biogazownie rolnicze, w których podstawowym paliwem nie są odpady, lecz kukurydza, rzepak, buraki czy ziemniaki. A przy okazji zarobią ci, którzy to paliwo będą dostarczać.



Temat: sluchal ktos wczoraj w radiu o Ksiezycu?


| To dowod na bezsens i bezcelowosc kapitalizmu.
Wyjaśnij mi, jaka jest wina kapitalistów? Trzymają te dzieci w klatkach, by
umarły z głodu?


Dobra zastanow sie na poczatek dlaczego gina dzieci w Iraku i
Palestynie?


Może jeszcze mi powiesz, jak mamy zrealizować twoje rozwoźnictwo żywności?
Afrykanie za nią nie zapłacą, bo nie mają z czego.


Wiec niech zdychaja nie? Bo my chcemy pieniedzy...


Jeśli zaś chcesz rozdać
ją za darmo, to zapewnie w celu obniżki kosztów do minimum ustalisz płace
rolników na zero złotych brutto.


Czym sa pieniadze? Pieniadz to tylko nic nie znaczacy papierek. Nie
wiem jakim niby cudem to, ze rolnicy sieja pole ma wplynac na
obnizenie produkcji innych dzialow przemyslu, z ktorych oni
korzystaja?


| Aby luksusowy mercedes wygral z luksusowym BMW musi powstac
| dzieki wyzyskowi robotnika i jak najnizszym kosztem.
Nie rób z siebie durnia. W tej klasie cena nie ma większego znaczenia - czy
100 tysięcy $, czy 200 tys. $ - dla bogacza milionera wisi rybką.


Czyzby? gdyby tak bylo to by milioner 100 tysiecy $ wyslal do
Afryki...


Poza tym obserwuję inne zjawisko w strefie zwykłych, szarych ludzi. Dla
przykładu, moja rodzina nigdy nie kupuje najtańszych rzeczy, bo to widoma
oznaka niskiej jakości i bubelstwa.

Inaczej mówiąc, jeśli uważasz, ze najtańszy przedmiot wygra zawsze i
wszedzie, to jesteś w WIELKIM błędzie. Oczywiście, jeśli mamy dwa identyczne
pod każdym względem towary, różniące się tylko ceną, to każdy (o ile będzie
wiedział, ze są pod innymi względami identyczne!) weźmie ten tańszy. Tyle że
NIGDY tak nie jest, by były identyczne. Jedne są np. droższe, bo lepszej
jakosci, bo ekologiczne, bo pochodzą od znanej marki...


Ale jesli ma byc i lepszy i tanszy to musi opierac sie na wiekszym
wyzysku!


| Nawet jesli sa, to beda uzywane wraz z powyzszym a nie zamiast, bo
| wtedy wraca problem wiekszych kosztow od konkurencji.
Takim rzeczom jak obniżanie płac przeciwdziala prawo, ustalając np. płace
minimalne.


To w socjalizmie.


Taaak. A największym faktem jest upadek kapitalizmu, który miał już dawno
się odbyć wg twoich idoli, hehe.


Pozyjemy zobaczymy. Przekonasz sie po wejsciu do Unii jak ludzie beda
sie cieszyc z kapitalizmu...


Wiec podaj mi, ile ich ginęło wcześniej.


Nie ginal nikt.


| Nie rozumiesz, ze taka jest wlasnie filozofia i takie sa zalozenia
| tego systemu?
Założeniem systemu jest zysk, a nie wyzysk.


Jak najwiekszy zystk a to = wyzysk.


Ma to swoje zalety i wady.
Pustych półek z całą pewnością teraz nie ma, nieprawdaż?


Sa pelne, tylko jaka czesc spolecznestwa na to stac?
Nie wspominajac juz, ze obecne pozyczki przebijaja te gierkowskie na
glowe...


| Jakie? I wyjasnij mi prosze co sie stanie, gdy wszystkie konkurencyjne
| firmy zastosuja te sposoby? No co sie stanie? Ktora wygra wtedy przy
| wolnej konkurencji?
A ty znowu widzisz cenę wyrobu jako jedyny wyznacznik decyzji kupującego.


Nie koniecznie cene, podniesienie jakosci to takze zatrudnienie
wiekszej liczby pracownikow.


Żal mi ciebie, jaki najtańszy syf musisz codziennie kupować


Mi siebie tez :(


Odpowiadam na pytanie: wygra ta, która będzie miała nabywców na towary. Co z
tego, ze czekolada firmy X jest najtańsza, skoro ma smak roztopionego gówna.
Co z tego, że samochód firmy Y jest najtańszy, skoro wiadomo, że inna firma
przy tej samej cenie cieszy się reputacją bardziej niezawodnej. Ech, ty
wszystko widzisz przez okulary Marksa... który formułował swoje teorie w XIX
w, czyli wtedy, gdy były zupełnie inne warunki.


Firma ktora produkuje drozsze samochody musi wydawac wiecej pieniedzy
na materialy, energie itd. problem plac wraca.


I że się ciebie spytam, co
to znaczy wg ciebie wyzysk, bo mi to jakoś umknęło.


Wyzysk to mala placa za duza prace.
Wyobraz sobie, za caly zysk danej firmy idzie nie do kapitalisty a do
robotnikow. Wtedy wyzysku nie ma.


| I w Wielkiej Brytanii koleje sie dostosowaly?!?
To już wina łamiących prawo, a nie kapitalizmu jako takiego.


To, ze ludzie kradna na ulicach albo zebrza to tez przeciez ich wina a
nie systemu...


Ale taniej nie musi znaczyć oszczędzania na płacach. Każda żaba jest płazem,
ale nie każdy płaz jest żabą.
Jasne teraz?


Ale czy nie rozumiesz, ze moze byc jeszcze taniej oszczedzajac? Wiec
po co ma byc drozej???
Jasne?


| Nie rozumiem na jakiej podstawie tak twierdzisz? Wolna konkurencja
| jest rownowazna wyzyskowi, takie sa zalozenia.
Twoje założenia - opis kapitalizmu - są oparte na skompromitowanych teoriach
ekonomicznych, które z "powodzeniem" były wzdrażane w ZSRR i innych krajach
globu, gdzie w sposób pośredni zabiły miliony ludzi.


W ZSRR panowal panstwowy kapitalizm, ktory z komunizmem niewiele mial
wspolnego.


| Jakbys sie zainteresowal to bys wiedzial jak sie ZYJE w USA.
Jak?


Jak? Zabierz sie z nami na Marksizm do Londynu, pogadasz ze zwyklymi
ludzmi.


| Gdybys sie zainteresowal to bys slyszal o Seattle. Kto tam niby
| protestowal? Kubanczycy?
A co się tam działo?


Co, manifestacja przeciw globalizacji. Poczekaj, wkrotce bedzie Nicea,
ogladaj TV.


I jeszcze odpowiedz mi na pytanie, czemuż to kapitalizm jeszcze się nie
wypieprzył na pysk. Tak twierdzili twoi idole i tego się nie wyprzesz. He,
he.


Juz sie dawno wypieprzyl, tylko USA trzyma sie, bo np. ciagna zyski
sila swojej armii.

                 Delfino

Powered by wordpress | Theme: simpletex